Wizyta w sklepie New Look.
1. Idę mierzyć.
2. Zasłaniając kotarę czuję pod palcami starą gumę do żucia.
3. Przyglądam się temu i niestety odkrywam, że jest to sposób pracowników na przyczepianie kotar. Każda miała powklejane takie "gumy do żucia" i swoje odpowiednio wybrakowane ścianki, do których były przyklejane.
4. Gdy zwróciłam na to uwagę ekspedientce, rezolutnie odpowiedziała "Ojej..".
1. Idę mierzyć.
2. Zasłaniając kotarę czuję pod palcami starą gumę do żucia.
3. Przyglądam się temu i niestety odkrywam, że jest to sposób pracowników na przyczepianie kotar. Każda miała powklejane takie "gumy do żucia" i swoje odpowiednio wybrakowane ścianki, do których były przyklejane.
4. Gdy zwróciłam na to uwagę ekspedientce, rezolutnie odpowiedziała "Ojej..".
Doświadczenie było obrzydliwe i wyglądało tak bardzo nieestetycznie, aż trudno uwierzyć, że kierownik sklepu mógł na coś takiego pozwolić.
Chyba każdy (chociaż jak widać nie każdy) wymyśliłby lepsze rozwiązanie, które byłoby skuteczne, estetyczne i niedrogie. Ja prawdę mówiąc wolałabym własnoręcznie zamocować haczyki na ścianach a do każdej kotary doszyć zaczep niż pracować w takim miejscu, które siłą rzeczy świadczy nie tylko o kierowniku, ale i pracownikach.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
byłam w tej samej przymierzalni! To raczej nie jest guma do żucia, ale fakt - wygląda to i obleśnie i zupełnie nieprofesjonalnie
OdpowiedzUsuń